30 sekund. Dwa palce. Lekki ucisk. Jeśli poczujesz ból promieniujący do czoła albo oczu, reszta tego artykułu może wyjaśnić Ci, dlaczego od lat masz objawy, których nie wykrywają badania.
Nazywam się Dagmara Makarewicz. Jestem fizjoterapeutką, specjalizuję się w kręgosłupie szyjnym.
Zanim przejdę do wyjaśnień, chcę, żebyś zrobiła ze mną prosty test. Dosłownie 30 sekund.
Ten test robię rutynowo każdej pacjentce, która przychodzi do mnie z zestawem: zawroty głowy plus kołatanie serca plus refluks plus "wszystkie badania w normie".
W 8 na 10 przypadków wynik tego testu jest pozytywny. I to tłumaczy więcej niż jakiekolwiek badanie, jakie do tej pory zrobiłaś.
Usiądź prosto. Najlepiej na krześle z oparciem. Stopy płasko na podłodze.
Weź obie dłonie i przyłóż palce wskazujące i środkowe do podstawy czaszki. Dokładnie w miejsce, gdzie głowa łączy się z szyją. Palce powinny być z obu stron kręgosłupa, mniej więcej na wysokości, gdzie zaczyna się linia włosów.
Lekko naciśnij w górę i do wewnątrz. Nie mocno. Taki nacisk, jakbyś chciała delikatnie wcisnąć te punkty.
Powoli przechyl głowę do tyłu. Zatrzymaj się w połowie ruchu.
Co czujesz?
Jeśli podczas tego testu poczułaś:
To znaczy, że dotarłaś do mięśni podpotylicznych. I że są chronicznie napięte.
A to może wyjaśniać objawy, z którymi żyjesz od miesięcy albo lat.
To cztery maleńkie mięśnie wielkości paznokcia. Siedzą dokładnie tam, gdzie dotknęłaś podczas testu. Większość ludzi, w tym większość lekarzy, nie ma pojęcia, że istnieją.
A one sterują wieloma rzeczami, o których nie masz pojęcia.
Pod nimi biegnie nerw błędny. Najdłuższy nerw czaszkowy w Twoim ciele. Wychodzi z pnia mózgu, biegnie wzdłuż szyi, wpada do klatki piersiowej i schodzi aż do jelit.
Co robi nerw błędny?
To jeden nerw, który łączy kardiologię, gastrologię, neurologię, pulmonologię i psychiatrię.
Wyobraź sobie zwykły wąż ogrodowy.
Płynie przez niego woda. A teraz ktoś staje na nim butem. Woda dalej próbuje płynąć, ale ciśnienie skacze, strumień się tnie, przepływ jest zaburzony.
Tak samo działa nerw błędny, kiedy mięśnie podpotyliczne są chronicznie napięte. Sygnały, które ten nerw wysyła, są zaburzone.
Efekty?
Bo to miejsce jest na styku kilku specjalizacji. I każda z nich patrzy na swoje.
Kardiolog sprawdzi Ci serce. Gastrolog sprawdzi żołądek. Neurolog sprawdzi mózg. Żaden z nich nie zapyta o szyję, bo to nie jest w jego protokole.
Mięśnie podpotyliczne to "ziemia niczyja". Siedzą w miejscu, gdzie kończy się neurologia, zaczyna ortopedia, przecina się z kardiologią przez nerw błędny, i łączy z gastrologią przez ten sam nerw.
To dlatego chodzisz od specjalisty do specjalisty i każdy mówi "u mnie w porządku".
Nie jesteś zdrowa i sobie nie wmawiasz. Nie jesteś histeryczką. Nie masz nerwicy. Masz konkretny, fizyczny mechanizm, którego system medyczny nie jest przygotowany wychwycić.
Główne przyczyny:
Jeśli wykonujesz którekolwiek z tych rzeczy regularnie, to samo w sobie jest wystarczające, żeby napięcie się nawarstwiało.
Mięśnie podpotyliczne trzeba rozluźnić. Brzmi prosto. W praktyce nie jest.
Są tak małe i tak głęboko, że:
Standardowa metoda w gabinecie fizjoterapeutycznym to manualna praca z tymi mięśniami. 1-2 wizyty tygodniowo przez kilka miesięcy. Koszt prywatnie: 150-200 zł za wizytę. Łącznie 1800-2400 zł za cykl.
Druga opcja to stymulacja EMS.
EMS to elektrostymulacja mięśniowa. Wysyła delikatne pulsy elektryczne, które powodują kontrolowane skurcze i rozluźnienia mięśnia. To ta sama zasada, której używamy w gabinetach fizjoterapii od 30 lat przy dużych partiach mięśni.
Problem z EMS na mięśnie podpotyliczne był taki, że do niedawna nie było urządzenia, które potrafiło dotrzeć dokładnie do tego miejsca. Masażery wibracyjne, które są na rynku, działają powierzchownie. Nie ruszają tych mięśni.
Przez kilka lat szukałam rozwiązania dla pacjentek, które nie mogły pozwolić sobie na cykl gabinetowy. Testowałam różne urządzenia. Większość była bezużyteczna.
Zdrowa Szyja EMS to pierwsze urządzenie, które w moim testowaniu rzeczywiście docierało do mięśni podpotylicznych.
Co je wyróżnia:
Po 6 miesiącach obserwacji u 40 pacjentek, które to stosowały, zdecydowałam się zostać współtwórcą wersji pod polski rynek. Dzisiaj to urządzenie jest oficjalnie współtworzone z moim gabinetem.
To jest część, która mi się podoba najbardziej.
Test, który zrobiłaś na początku tego artykułu, jest obiektywnym wskaźnikiem napięcia mięśni podpotylicznych.
Po 4-6 tygodniach używania urządzenia wykonaj go ponownie. U większości moich pacjentek ból, który czuły za pierwszym razem, jest zauważalnie słabszy. Po 8-12 tygodniach u wielu z nich znika całkowicie.
To obiektywny sygnał, że mięśnie się rozluźniły.
A kiedy one się rozluźnią, nerw błędny odzyskuje przestrzeń. A kiedy on odzyska przestrzeń, sygnały, które wysyła do serca, żołądka i układu równowagi, wracają do normy.
Anna, 52 lata, Poznań Test, który Dagmara kazała mi zrobić na pierwszej wizycie, bolał mnie potwornie. Myślałam, że mi się uda zemdleć. Po 6 tygodniach używania Zdrowej Szyi zrobiłam ten test ponownie. Ból był dwa razy słabszy. Po 3 miesiącach go prawie nie czuję. I co ważniejsze, moje nocne kołatanie serca, które miałam od 2 lat, zniknęło.
Ewa, 48 lat, Warszawa Miałam zawroty głowy przy wstawaniu z łóżka codziennie przez 18 miesięcy. Zrobiłam ten test w gabinecie, dotknięcie było wrażliwe do granic. Zaczęłam używać urządzenia 2 razy dziennie. Po 4 tygodniach wstawałam bez zawrotów. Po 8 tygodniach wsiadłam na rower po 2 latach przerwy.
Kasia, 56 lat, Wrocław Przez 3 lata brałam IPP na refluks. Lekarz mówił, że to menopauza. Kiedy fizjoterapeutka pokazała mi ten test i wyjaśniła nerw błędny, zaczęło mi się składać. Po 10 tygodniach użytkowania odstawiłam leki. Refluks wraca tylko po naprawdę ciężkim posiłku.
Zdrowa Szyja EMS to urządzenie elektrostymulacyjne zaprojektowane pod mięśnie podpotyliczne. Nie masażer. Nie masażer wibracyjny. EMS, ten sam mechanizm, który stosuję w gabinecie.
6 trybów pracy:
20 poziomów intensywności. Zaczynasz od najsłabszego, zwiększasz stopniowo. 10 minut dziennie. Zakładasz jak słuchawki, włączasz program, siedzisz spokojnie.
Bateria na 10-15 sesji, ładowanie przez USB.
W pakiecie:
Wartość ebooków samodzielnie to 97 zł.
Promocja kończy się dziś o 24:00. Stan magazynowy jest niski, ostatnia dostawa się kończy.
Masz 90 dni, żeby przetestować. 3 miesiące, nie 14 dni. Wystarczająco długo, żeby zrobić test na początku, używać urządzenia, i zrobić test ponownie.
Jeśli po 90 dniach ból w teście jest taki sam jak był na początku, odsyłasz urządzenie i dostajesz pełny zwrot. Bez pytań.
Nie ryzykujesz pieniędzy. Ryzykujesz 10 minut wieczorem.
Promocja -50% + 2 ebooki gratis. Darmowa wysyłka. 90 dni gwarancji.
Jeśli test nie wywołuje żadnego dyskomfortu, prawdopodobnie Twoje objawy biorą się z innego źródła. W takim przypadku urządzenie może nie być dla Ciebie. Polecam konsultację z fizjoterapeutą, żeby znaleźć przyczynę.
Nie. Rozrusznik to bezwzględne przeciwwskazanie do EMS.
Nie zalecam użytkowania w obszarze bezpośrednich implantów. Implanty w innych częściach ciała są OK.
Odradzam bez konsultacji z lekarzem prowadzącym.
Bezwzględne przeciwwskazanie.
Nie. Czujesz mrowienie i lekkie skurcze. Jeśli boli, zmniejsz intensywność.
Pierwsze efekty u większości po 2-3 tygodniach. Pełny efekt 8-12 tygodni.
U części pacjentek migreny napięciowe ustępują razem z rozluźnieniem mięśni podpotylicznych. Migreny klasyczne (z aurą) to inny mechanizm. Urządzenie ich nie rozwiązuje.
Promocja kończy się dziś o 24:00. Stan magazynowy niski.
Marka współtworzona z fizjoterapeutką Dagmarą Makarewicz. Urządzenie nie zastępuje konsultacji medycznej.